MOI OBSERAWORZY :

poniedziałek, 21 września 2020

Chiński wirus

... czyli Cowida
... czyż tekasztany nie przypominają wirusa?

11 komentarzy:

  1. Cowida. xD Padłam! I jeszcze ten kasztan niczym model wirusa w łapkach. Ekstra pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wirusom mówimy: precz! Ale taka słodka dziewuszka nie może przecież być mordercą czyhającym na zdrowie lub życie niewiniątek. ;) A kasztany szybko trzeba oskubać z łupinek i już nie będą takie groźne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja wyobraźnia, Ewuś, nie zna granic!
    Dziewczynka jest taka słodka!
    Pomysł z kasztanem - przedni!

    OdpowiedzUsuń
  4. He, he, he! Imię totalnie w moim stylu!!! (Jak to mawiają: kto z kim przestaje...) Kolczasta bomba :-D. CUDO.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba pierwszy taki sympatyczny wirus:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta konkretna Cowida nie wygląda tak groźnie i chyba można zaryzykować bliższe zaprzyjaźnienie z nią. Kasztany mają groźne kolce, ale i temu da się zaradzić i sprokurować na przykład kasztanowego wierzchowca. Dla Cowidy będzie pewnie trochę za mały, ale można udawać, że to kucyk ;). A poważniej - słodziutka dziewuszka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej buty chyba mają odwrócone odcienie różu w porównaniu do nutów mojej albo mi jakoś dziwnie kolory wyświetla :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cowida! No to dałaś czadu z tym imieniem :D Nie wiem, czy panna jest z tego zadowolona :D Ale fotki cudne :D Laluszka ma boskie oczęta.

    OdpowiedzUsuń

Masz ochotę wyrazić swoją opinię ? Napisz proszę :